Ojciec Pio i Boże Narodzenie - refleksja z San Giovanni Rotondo '2018


Niech to Niebieskie dzieciątko sprawi, że poczujecie w waszych sercach wszystkie te święte emocje, które pozwalał odczuwać mnie tej błogosławionej nocy, kiedy został złożony w ubogiej stajence.

O Boże, nie potrafię opisać wam tego co czułem w sercu tej szczęśliwej nocy. Czułem serce przepełnione świętą miłością ku naszemu Bogu, który stał się człowiekiem.


Pobożność Ojca Pio

Miłość Ojca Pio do Dzieciątka Jezus jest zakorzeniona we franciszkaniźmie: tak jak św. Franciszek z Asyżu, Ojciec Pio odczuwał silną więź z biednym Chrystusem. Podążając śladami św. Franciszka z Asyżu, tajemnica Boga, który staje się małym dzieckiem i oddaje się w ręce ludzkości wypełniała wzruszeniem Ojca Pio - do tego stopnia, że wolał Święta Bożego Narodzenia od Świąt Wielkanocnych i uczył swoje dzieci duchowe w jaki sposób mają przyjąć nadchodzącego Boga.

Będąc dzieckiem, Ojciec Pio, kochał niewymownie czule Święta Bożego Narodzenia. Każdego roku w parafii, razem z innymi dziećmi przygotowywał szopkę z figurkami wykonanymi

z gliny i z tekturowymi domkami, oświetlonymi prawdziwymi światełkami. Więź ze Świętem Dzieciątka Jezus wzmacniała się z upływem lat: jednego razu po wielkiej śnieżycy w San Giovanni Rotondo, wczesnym rankiem udał się na chór i gdy otworzył okno, powiedział do przechodzącego nieopodal zakonnika, że kocha śnieg, bo przypomina mu Boże Narodzenie, Święto, kiedy Bóg stawszy się człowiekiem wchodzi w historię ludzkości.

Jedno ze Świąt Bożego Narodzenia Ojciec Pio przeżywał w wojsku. W 1916 roku z Neapolu napisał do Ojca Augustyna: "Jezus również tego roku chciał, abym doświadczył goryczy samotności z dala od współbraci". Opowiadał, że w wigilię Bożego Narodzenia również inni kapłani jak i on, chcieli odprawić Mszę Świętą. Jednakże córka kościelnego, aby nie tracić czasu, pozwoliła im tylko na krótką modlitwę. Ojciec Pio i jego przyjaciele księża znaleźli wewnętrzne schody prowadzące do kaplicy i ukrywając się, w nocy, celebrowali narodzenie Dzieciątka.

Wielokrotnie Dzieciątko objawiło się w ramionach Ojca Pio. Ojciec Raffaele z Sant'Elia był świadkiem jednego z tych wydarzeń, opowiadał: " Schodziłem do kościoła na Mszę o północy w Boże Narodzenie w 1924r. Korytarz tonął w ciemnościach, które rozpraszało jedynie małe światełko naftowej lampki. Kiedy miałem wyjść z pokoju oto przeszedł przede mną ojciec Pio, cały rozpromieniony, z Dzieciątkiem Jezus w ramionach. Szedł powoli i odmawiał swe modlitwy. Przeszedł przede mną, promieniejący od światła i nawet nie zauważył mojej obecności.

Również Lucia Iadanzo, córka duchowa Ojca Pio opisuje w swoim pamiętniku podobny epizod który miał miejsce nocą 24 grudnia 1922."Wieczór był bardzo zimny, dlatego bracia ustawili w zakrystii naczynie z ogniem. Łucja z innymi osobami odmawiając różaniec czekała na Mszę św. którą miał sprawować Ojciec Pio.

Zakonnik zszedł ze schodów zakrystii i zatrzymał sie przy oknie. Najpierw kobieta dostrzegła świetlistą poświatę, a później Ojca Pio z Dzieciątkiem Jezus na rękach. Jego twarz była rozpromieniona. Gdy wizja znikła Ojciec Pio zauważył osłupiałą Łucję, a kiedy potwierdziła, że widziała to samo, co on, zabronił jej komukolwiek o tym mówić".

Współbracia wspominają, że Ojciec Pio chciał, żeby szopka była ustawiona przed jego konfesjonałem by mógł stale ją podziwiać. Podczas wielogodzinnych spowiedzi zawsze patrzył na Dzieciątko Jezus.


Z Ewangelii św. Łukasza

Łk 2, 8-11 15-20

W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił». Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.


Medytacja Ojca Pio o Bożym Narodzeniu

O chrześcijanie, ileż jest nauk, które wypływają z groty betlejemskiej! Ach, jaką miłość musi czuć serce do Tego, który dla nas stał się samą czułością! Ach, jakie pragnienie musielibyśmy rozpalić, by zaprowadzić cały świat do tej pokornej groty, schronienia Króla królów większego od każdego królewskiego pałacu, ponieważ jest ono tronem i mieszkaniem Boga! Prośmy więc to Boże Dziecię, by przyodziało nas w pokorę, ponieważ tylko dzięki tej cnocie możemy zakosztować w tym przepełnionym Bożą czułością misterium. To wszystko uczyniłeś z miłości i zapraszasz nas nie do czego innego jak tylko do miłości, mówisz nam o niczym innym jak tylko o miłości, dajesz nam nie co innego jak tylko dowody miłości.


Modlitwa do Dzieciątka Jezus, którą Pio odmawiał w czasie świąt Bożego Narodzenia:


O Duchu Boży,

porusz moje serce, aby adorować i kochać:

udziel światła mojemu rozumowi,

by kontemplował wzniosłość tajemnicy miłości Boga,

który uczynił się dzieckiem.

Udziel ognia mojej woli,

abym mógł nią ogrzać Tego,

który drży za mnie na sianie.